menu1

Menu rozwijane dostarczyły profilki

wtorek, 31 grudnia 2019

|LPS| Ci, którzy przetrwali

     Witajcie :D
Myślę, że Sylwester jest świetną okazją do wszelkiego rodzaju podsumowań. Dzisiaj będzie wyjątkowo nostalgicznie, bo zanim wejdziemy w nowy rok, trzeba się rozliczyć z tym, co było...

Wiecie ile zostało z mojej kolekcji petszopów?
Tyle dokładnie tyle.




W tym pudełeczku mieszczą się moje wspomnienia. Wszystko to, co postanowiłam sobie zostawić. Ci, którzy przetrwali.
Nie licząc tych dwóch domków, które stoją obok xD






Dlaczego akurat oni? Pewnie już o tym pisałam, ale co mi tam. Dzisiaj mam prawo zrzędzić i wspominać, a Wy musicie to dzielnie znosić. Albo po prostu to przeskrolować.
Pierwsza z lewej, przepiękna corgi Lucyna, nazwana tak na cześć mojej cioci. Jakoś nie potrafiłam jej sprzedać. Za nią Ziutek (naprawdę nie miałam pojęcia, że daję huskyemu na imię Józef), mój najulubieńszy petszop, dyrektor i kierownik całego tego cyrku na kółkach. Obok rodzina chomiczków, pamiętam jak dostałam je na urodziny. Moje pierwsze zwierzaki, z domkiem. Nazwałam je od imion moich rodziców i mojego. Dalej Julka, na cześć mojej przyjaciółki z dzieciństwa (jakby się tak zastanowić, dużo było w moim życiu Julek...) i Teofil, na cześć świnki morskiej, którą kiedyś miałam. Co z tego, że ni hu hu nie podobny xD
Tylko tyle i aż tyle. Z każdym wiążą się jakieś wspomnienia, nierzadko zabawne, ale zawsze oblane ciepłym światłem.


Trzy najulubieńsze Bakugany, które przetrwały czystkę

Piesek od przyjaciółki i znalezione przeze mnie w różnych miejscach zwierzaki



































Co jeszcze chowa się w pudełku? Akcesoria, które z różnych powodów postanowiłam sobie zostawić. Ulubione przedmioty ulubionych petków, rzeczy robione przeze mnie, dostane z okazji petkowej wigilii, dzieła mojej mamy (którą jakimś cudem namówiłam do lepienia ze mną z modeliny xD). Zresztą, zobaczcie sami:


wyposażenie chomiczków

ulubione rzeczy Ziutka - zrobiona przeze mnie czapka, deska snowboardowa i "bip" okulary
Ach, "bip" okulary... Też tak miałyście, że każde brzydsze słowo zastępowałyście czymś innym? My z przyjaciółkami mówiłyśmy *bip*, jak w wiadomościach xD Z czasem to samo w sobie zrobiło się przekleństwem, nawet nie trzeba było się zastanawiać, co się pod tym kryło - po prostu było paskudne i obraźliwe i tyle :P
W przypadku tych okularów było trochę inaczej. Ojciec przyjaciółki, gdy byliśmy razem na nartach, miał swoje specjalne okulary. Nie pamiętam, jak wyglądały, może miały oprawkę w panterkę, może żółtą w kształcie serca, nieważne. Nazywał je "pedalskimi okularami" i taka nazwa, oczywiście po odpowiedniej cenzurze, przylgnęła do tego elementu wyposażenia Ziutka. I tak już zostało.


Ozdoba na ucho Julki
Moja mama naprawdę ma talent :3

Rekwizyty do filmu, który nigdy nie powstał - "Robinson Jones", którego miał grać Bemol

Tyle zostało po Błyskawicy - derka ze skrzydłami, specjalnie dla niego

Szyld Farmy Billa i obrazek, który Szarik dostał na Wigilię od Rufiego

Moja twórczość, pozostałości po wspaniałym ośrodku Cztery Pory Roku
Te koszmarki zostają, żeby poprawiać mi humor xD Tak, to moje dzieła :')
Czapka-prezent i świąteczny wieniec Figara. Trochę za nim tęsknię...
Poncho Billa, żeby mu nie było zimno :P Mój własny wyrób
Przecudna księga magii, prezent wigilijny i sfatygowana czapka maga (już mój wyrób) dla Raptora
różnej maści prezenty od przyjaciółek :3
Mniejsza wersja Izzy, szalonej królicy mojej przyjaciółki. Szyba najbarwniejsza z jej postaci xD

Ach, materiały... Poważna sprawa, trzeba się przenieść z opisów do tekstu xD Ten po lewej jest resztką po Sylwestrowym szaleństwie któregoś roku, gdy razem z przyjaciółką stroiłyśmy petki na imprezę. Materiał został z przeróbki spodni na bal przebierańców, przyjaciółka została hippisem i ciocia wszyła jej klin z tego materiału w spodnie, żeby zrobić obłędne spodnie z lat 70. Pamiętam, że trochę jej zazdrościłam, bo wyglądała super, a na dodatek uwielbiałam dzwony xD


Trochę sprzętu mojej produkcji. Plecionka dla Selene, sama uzna dla Iroha, reszta jak wyjdzie :P
Tę plecionkę to sobie ze trzy razy przykleiłam do palców, bo postanowiłam złapać ją kropelką, żeby się nie rozplatała xD To były pierwsze i ostatnie próby robienie ekwipunku :')
O nie, właśnie sobie przypomniałam, że drugie. Pierwsze wyglądały jeszcze gorzej xd Chyba je wywaliłam z tego co pamiętam :')

Więcej tragicznego ekwipunku xd
Szyld naklejony na górę domu robiącego za Ośrodek









Tak wygląda półka, na której mieszczą się wszystkie moje zabawki. Z kolekcji Petszopów i Schleichsów zostało tyle, że spokojnie można zamknąć je w jednej szafce, jeszcze z innymi zabawkami :')



     79 postów. W życiu nie przypuszczałam, że będę prowadzić bloga. Jeśli mam być absolutnie szczera, założyłam go głównie po to, żeby łatwiej znaleźć chętnych na petki, które miałam zamiar sprzedać, a trafiłam do bardzo ciepłej i życzliwej społeczności ludzi, którzy potrafią w cudowny sposób realizować swoje pasje <3 Naprawdę, nawet nie przypuszczałam, że tak to się potoczy.
Dostałam od Was tyle miłych słów, dowiedziałam się wielu nowych rzeczy, obejrzałam mnóstwo przepięknych zdjęć, a przede wszystkim spotkałam niesamowitych ludzi <3
Dzięki Wam zdobyłam się na spełnienie marzenia z dzieciństwa i porwałam się na zrobienie własnych customów, nigdy wcześniej nie słysząc o czymś takim!





Mój pierwszy custom w życiu, feniks Fawkes zrobiony z podróbki LPS.











Drugi custom, śpiący w odmętach R'lyeh, Wielki Przedwieczny Cthulhu!
Ia! Ia!









Wiecie, że gdyby nie Wy, nigdy nie wiedziałabym, że tak można? ;)

Dziękuję Wam za ten rok i życzę, żeby kolejny był dla Was jeszcze lepszy! Miejcie w sobie zawsze to coś, co sprawia, że potraficie rozwijać swoje pasje mimo wszelkich przeciwności <3
Dużo spokoju, spełnienia marzeń i sukcesów we wszystkim, za co się zabieracie

Trzymajcie się!

niedziela, 20 października 2019

|Schleichs| Spełnianie dziecięcych marzeń (wspomnienia z wakacji)

   Witajcie :D

     Dzisiaj wyjątkowo nostalgicznie, ale postaram się Was zachęcić do spełniania swoich marzeń z dzieciństwa ;)

Dawno, dawno temu, gdy Trochę Wyrosłam jeszcze nie wyrosła, marzyła o dwóch rzeczach dla swoich figurek - stajni w stylu amerykańskim i wozu, który mogliby ciągnąć Klara i Cienistogrzywy, albo Maurycy. Z pierwszego marzenia w końcu zrezygnowałam, ale narodził się pomysł - a co, gdyby uzbierać tyle patyczków od lodów, żeby zrobić z nich wóz?
I zbierałam. Zbierałam, zbierałam, powstał nawet projekt wozu, ale tak jakoś wyszło, że całość porzuciłam. Dopiero ponad rok temu, gdy w wakacje przestałam mieć co robić, znalazłam zmagazynowane patyczki. I tak, postanowiłam zrealizować swoje dziecięce marzenie. Zrobiłam wóz xD







   Szczerze? Jestem z niego bardzo zadowolona xD Nie posłuży mi co prawda, ale to nic, niech stoi na półce i daje świadectwo, że Trochę Wyrosłam potrafi realizować swoje plany xD
Po paru latach
gdy już o nich zapomni
i przestanie jej to być potrzebne

Ciiii xD


   A patrzcie, jakie bajery! Na wsiach była tradycja, żeby robić specjalne ,,doczepki" do wozu na święta, żeby się ładniej prezentowały (stąd te wystające w górę elementy w wozie). Postanowiłam coś takiego też zrobić xD
Trochę Wyrosłam uczy i bawi xD




Wewnętrzna strona

Najbardziej kiczowate motywy, jakie mi przyszły do głowy xD Ale bawiłam się naprawdę świetnie ^^



Naprawdę nie pytajcie jak by to miało działać xD



  A na zakończenie bardzo sympatyczny obrazek od mojej koleżanki, który z jakiejś okazji dostałam, a który ilustrował stan mojej farmy na tamtą chwilę :D


Mówiłam Wam, że z jakiegoś powodu na Dionizego wołali Krychu? xD


     Macie jakieś swoje niespełnione marzenia? Do roboty, czekam na posty z efektami ;)

wtorek, 8 października 2019

|Schleichs| Bayala i inne niesamowitości

   Witajcie :D

Raptora już poznaliście, pora na resztę fantastycznych stworzeń ^^


Na początek przepiękna Hekate :3


Moim zdaniem ten model jednorożca jest najpiękniejszy, dużo lepszy niż te różowe z kwiatkami na tyłku xD
Hekate... Imię odziedziczyła po greckiej bogini magii i czarów, istocie mściwej i złośliwej, z którą lepiej było nie zadzierać. Łączy ją z nią tylko jedno - mistrzostwo w posługiwaniu się magią. To istota na wskroś przesiąknięta mocą, jej krew potrafiła leczyć najgorsze rany (jak łzy Raptora, tak swoją drogą), a róg pozwalał używać magii potężniejszej nawet od tej elfiej (zresztą, elfy potrzebowały swoich naszyjników by czarować, bez nich były bezbronne). Hekate była strażniczką Bayala, jedną z trzech najpotężniejszych magicznych istot broniących tego świata przed zagładą (obok Raptora, który mimo że tego nie okazywał, był naprawdę przepotężny i Farauna - króla Bayala), stanowiła jego integralną część, bardzo zżyta z przyrodą. Była jak troskliwa matka, która jednak w razie potrzeby potrafi skarcić i być konsekwentna.
Dosiąść pozwoliła się tylko raz, wzięła na swój grzbiet Billa, gdy Bayala było zagrożone i nigdy więcej.
Marzyło mi się, że kupię kiedyś Bilarę i ten jej przepiękny mroczny jednorożec, którego miałam nazwać Persefon zostanie parą Hekate :3




Hekate miała z jednorożcem syna, który zamiast być unipegiem, alicornem czy pegazorożcem, jak kto woli, został zwykłym źrebakiem i trafił na farmę Billa. Dlaczego? Bo powody oczywiście xD Myśl, że mój źrebak mógłby być niezwykły była tak kusząca, że jakieś powody się znalazły xD I najlepsze jest to, że pod okiem Raptora młody nauczył się latać jak te renifery od świętego Mikołaja xD
Tak, poznajcie Błyskawicę, najbardziej niezwykłego źrebaka rasy lipican xD

źródło - internety
Sprawa jest bardzo przykra - Błyskawica gdzieś zaginął ;-; Nie mam pojęcia jak, gdzie ani dlaczego, gdy wróciłam do swojej kolekcji jako Trochę Wyrosłam już go nie było :( Może nie oddała mi go przyjaciółka, może u kogoś został, pożarł go jej pies (autentycznie zjadał zabawki...), może zginął przy przeprowadzce, nie mam pojęcia. A szkoda, bardzo go lubiłam :(
Błyska był stworzeniem zawsze pełnym energii. Wszędzie go było pełno, uwielbiał spędzać czas ze znajomymi. Kochał biegać, czemu zawdzięcza imię. To taki radosny berbeć, który zawraca głowę wszystkim po kolei, ale nikt nie ma mu tego za złe. Bardzo lubił spędzać czas z Raptorem, który pomógł mu odkryć jego pochodzenie i nauczył latać. Polubił też Pusię, drugą uczennicę Raptora.
Mam nadzieję, że jeśli jest cały, ktoś się nim teraz opiekuje :c

Błyskawica z przewodnika po farmie xD



Figurka którą zobaczyłam u znajomych, a która ku mojemu zdziwieniu, okazała się być Schleichsem - smoczyca Latona.

wyrobiłam sobie brzydki nawyk kradnięcia obrazków... xd

Okazało się, że dziecko tamtych znajomych nie było z figurką zbyt zżyte, więc widząc mój zachwyt, podarowali mi ją. Już wtedy była inwalidą - miała naderwane jedno skrzydło. Przez kolejne lata próbowałam je na różne sposoby dokleić, skończyło się na dziwnej konstrukcji z patyczków do lodów i masy samoutwardzalnej xD A teraz wolę już tego nie ruszać bo założę się, że całkiem by odpadło xD
Latuś imię zawdzięcza mojej ówczesnej miłości do mitologii greckiej, ale nie sugerujcie się postacią tytanidy - po prostu ładnie brzmiało xD Była smokiem skrytym, chowającym się przed ludźmi, którzy z jakiegoś powodu uwzięli się, żeby ją zabić, po jaskiniach. Wielokrotnie oferowano jej azyl w Bayala, ale odmawiała, nie czując się w cukierkowej społeczności elfów zbyt pewnie. To taki anty-stereotypowy  smok, łagodna, cicha, nie szukająca kłopotów :P
Szczerze, byłabym gotowa oddać ją w dobre ręce ale wątpię, żeby ktokolwiek chciał inwalidę :')



I na zakończenie kolejny smok, wielki władca Bayala - Faraun

To już ostatni obrazek który kradnę, obiecuję xd
Mój niestety nie jest taki piękny po spotkaniu trzeciego stopnia z psem koleżanki... Musiałam go łatać masą samoutwardzalną, dorobiłam końcówkę skrzydła i jeden z palców u stopy, do tego ma trochę śladów zębów xd
  Figurka o której marzyłam bardzo długo i od razu wiedziałam, kim będzie. Faraun był najpotężniejszą istotą w Bayala, jego królem i władcą, wzbudzającym szacunek nawet wśród najbliższych współpracowników - Raptora i Hekate.  Często przechadzał się po swojej krainie w postaci biało-złotej jaszczurki, nie rzucając się poddanym w oczy.
To taki archetypiczny mędrzec-mentor, połączenie Gandalfa, Dumbledore'a i Aslana, gotowy oddać życie za poddanych. Jego śmiertelnym wrogiem był Antylar (którego też przez chwilę chciałam mieć) i wszyscy próbujący zniszczyć Bayala.
Jego też byłabym w stanie oddać w dobre ręce, ale również jest inwalidą xd

Ooo, na tego rycerza też chorowałam xd
~Trochę Wyrosłam przegląda zdjęcia do ukradzenia


Ale się dzisiaj zrobił kącik mitologii i inwalidów xd


A Wy co sądzicie o Bayala? Schleich niepotrzebnie się pchało w fantastykę czy wręcz przeciwnie? 
I oczywiście - stare Bayala czy nowe? xD