menu1

Menu rozwijane dostarczyły profilki

niedziela, 20 października 2019

|Schleichs| Spełnianie dziecięcych marzeń (wspomnienia z wakacji)

   Witajcie :D

     Dzisiaj wyjątkowo nostalgicznie, ale postaram się Was zachęcić do spełniania swoich marzeń z dzieciństwa ;)

Dawno, dawno temu, gdy Trochę Wyrosłam jeszcze nie wyrosła, marzyła o dwóch rzeczach dla swoich figurek - stajni w stylu amerykańskim i wozu, który mogliby ciągnąć Klara i Cienistogrzywy, albo Maurycy. Z pierwszego marzenia w końcu zrezygnowałam, ale narodził się pomysł - a co, gdyby uzbierać tyle patyczków od lodów, żeby zrobić z nich wóz?
I zbierałam. Zbierałam, zbierałam, powstał nawet projekt wozu, ale tak jakoś wyszło, że całość porzuciłam. Dopiero ponad rok temu, gdy w wakacje przestałam mieć co robić, znalazłam zmagazynowane patyczki. I tak, postanowiłam zrealizować swoje dziecięce marzenie. Zrobiłam wóz xD







   Szczerze? Jestem z niego bardzo zadowolona xD Nie posłuży mi co prawda, ale to nic, niech stoi na półce i daje świadectwo, że Trochę Wyrosłam potrafi realizować swoje plany xD
Po paru latach
gdy już o nich zapomni
i przestanie jej to być potrzebne

Ciiii xD


   A patrzcie, jakie bajery! Na wsiach była tradycja, żeby robić specjalne ,,doczepki" do wozu na święta, żeby się ładniej prezentowały (stąd te wystające w górę elementy w wozie). Postanowiłam coś takiego też zrobić xD
Trochę Wyrosłam uczy i bawi xD




Wewnętrzna strona

Najbardziej kiczowate motywy, jakie mi przyszły do głowy xD Ale bawiłam się naprawdę świetnie ^^



Naprawdę nie pytajcie jak by to miało działać xD



  A na zakończenie bardzo sympatyczny obrazek od mojej koleżanki, który z jakiejś okazji dostałam, a który ilustrował stan mojej farmy na tamtą chwilę :D


Mówiłam Wam, że z jakiegoś powodu na Dionizego wołali Krychu? xD


     Macie jakieś swoje niespełnione marzenia? Do roboty, czekam na posty z efektami ;)

wtorek, 8 października 2019

|Schleichs| Bayala i inne niesamowitości

   Witajcie :D

Raptora już poznaliście, pora na resztę fantastycznych stworzeń ^^


Na początek przepiękna Hekate :3


Moim zdaniem ten model jednorożca jest najpiękniejszy, dużo lepszy niż te różowe z kwiatkami na tyłku xD
Hekate... Imię odziedziczyła po greckiej bogini magii i czarów, istocie mściwej i złośliwej, z którą lepiej było nie zadzierać. Łączy ją z nią tylko jedno - mistrzostwo w posługiwaniu się magią. To istota na wskroś przesiąknięta mocą, jej krew potrafiła leczyć najgorsze rany (jak łzy Raptora, tak swoją drogą), a róg pozwalał używać magii potężniejszej nawet od tej elfiej (zresztą, elfy potrzebowały swoich naszyjników by czarować, bez nich były bezbronne). Hekate była strażniczką Bayala, jedną z trzech najpotężniejszych magicznych istot broniących tego świata przed zagładą (obok Raptora, który mimo że tego nie okazywał, był naprawdę przepotężny i Farauna - króla Bayala), stanowiła jego integralną część, bardzo zżyta z przyrodą. Była jak troskliwa matka, która jednak w razie potrzeby potrafi skarcić i być konsekwentna.
Dosiąść pozwoliła się tylko raz, wzięła na swój grzbiet Billa, gdy Bayala było zagrożone i nigdy więcej.
Marzyło mi się, że kupię kiedyś Bilarę i ten jej przepiękny mroczny jednorożec, którego miałam nazwać Persefon zostanie parą Hekate :3




Hekate miała z jednorożcem syna, który zamiast być unipegiem, alicornem czy pegazorożcem, jak kto woli, został zwykłym źrebakiem i trafił na farmę Billa. Dlaczego? Bo powody oczywiście xD Myśl, że mój źrebak mógłby być niezwykły była tak kusząca, że jakieś powody się znalazły xD I najlepsze jest to, że pod okiem Raptora młody nauczył się latać jak te renifery od świętego Mikołaja xD
Tak, poznajcie Błyskawicę, najbardziej niezwykłego źrebaka rasy lipican xD

źródło - internety
Sprawa jest bardzo przykra - Błyskawica gdzieś zaginął ;-; Nie mam pojęcia jak, gdzie ani dlaczego, gdy wróciłam do swojej kolekcji jako Trochę Wyrosłam już go nie było :( Może nie oddała mi go przyjaciółka, może u kogoś został, pożarł go jej pies (autentycznie zjadał zabawki...), może zginął przy przeprowadzce, nie mam pojęcia. A szkoda, bardzo go lubiłam :(
Błyska był stworzeniem zawsze pełnym energii. Wszędzie go było pełno, uwielbiał spędzać czas ze znajomymi. Kochał biegać, czemu zawdzięcza imię. To taki radosny berbeć, który zawraca głowę wszystkim po kolei, ale nikt nie ma mu tego za złe. Bardzo lubił spędzać czas z Raptorem, który pomógł mu odkryć jego pochodzenie i nauczył latać. Polubił też Pusię, drugą uczennicę Raptora.
Mam nadzieję, że jeśli jest cały, ktoś się nim teraz opiekuje :c

Błyskawica z przewodnika po farmie xD



Figurka którą zobaczyłam u znajomych, a która ku mojemu zdziwieniu, okazała się być Schleichsem - smoczyca Latona.

wyrobiłam sobie brzydki nawyk kradnięcia obrazków... xd

Okazało się, że dziecko tamtych znajomych nie było z figurką zbyt zżyte, więc widząc mój zachwyt, podarowali mi ją. Już wtedy była inwalidą - miała naderwane jedno skrzydło. Przez kolejne lata próbowałam je na różne sposoby dokleić, skończyło się na dziwnej konstrukcji z patyczków do lodów i masy samoutwardzalnej xD A teraz wolę już tego nie ruszać bo założę się, że całkiem by odpadło xD
Latuś imię zawdzięcza mojej ówczesnej miłości do mitologii greckiej, ale nie sugerujcie się postacią tytanidy - po prostu ładnie brzmiało xD Była smokiem skrytym, chowającym się przed ludźmi, którzy z jakiegoś powodu uwzięli się, żeby ją zabić, po jaskiniach. Wielokrotnie oferowano jej azyl w Bayala, ale odmawiała, nie czując się w cukierkowej społeczności elfów zbyt pewnie. To taki anty-stereotypowy  smok, łagodna, cicha, nie szukająca kłopotów :P
Szczerze, byłabym gotowa oddać ją w dobre ręce ale wątpię, żeby ktokolwiek chciał inwalidę :')



I na zakończenie kolejny smok, wielki władca Bayala - Faraun

To już ostatni obrazek który kradnę, obiecuję xd
Mój niestety nie jest taki piękny po spotkaniu trzeciego stopnia z psem koleżanki... Musiałam go łatać masą samoutwardzalną, dorobiłam końcówkę skrzydła i jeden z palców u stopy, do tego ma trochę śladów zębów xd
  Figurka o której marzyłam bardzo długo i od razu wiedziałam, kim będzie. Faraun był najpotężniejszą istotą w Bayala, jego królem i władcą, wzbudzającym szacunek nawet wśród najbliższych współpracowników - Raptora i Hekate.  Często przechadzał się po swojej krainie w postaci biało-złotej jaszczurki, nie rzucając się poddanym w oczy.
To taki archetypiczny mędrzec-mentor, połączenie Gandalfa, Dumbledore'a i Aslana, gotowy oddać życie za poddanych. Jego śmiertelnym wrogiem był Antylar (którego też przez chwilę chciałam mieć) i wszyscy próbujący zniszczyć Bayala.
Jego też byłabym w stanie oddać w dobre ręce, ale również jest inwalidą xd

Ooo, na tego rycerza też chorowałam xd
~Trochę Wyrosłam przegląda zdjęcia do ukradzenia


Ale się dzisiaj zrobił kącik mitologii i inwalidów xd


A Wy co sądzicie o Bayala? Schleich niepotrzebnie się pchało w fantastykę czy wręcz przeciwnie? 
I oczywiście - stare Bayala czy nowe? xD

wtorek, 1 października 2019

|Schleichs| Jeszcze trochę o koniach ^^

    Witajcie :D

Dzisiaj też będzie o paru figurkach, tym razem koniach :3

Na początek koń, który odziedziczył imię po wierzchowcu Gandalfa, panu stepów, dumnym i dzikim władcy innych koni

Żart

Tak miało być, ale zobaczcie sami:


    Oto Cienistogrzywy, koń rasy Perszeron xD
Tak, oto pan stepów na miarę naszych możliwości xD Ciii, że to koń pociągowy i że jakoś bardzo urodziwy nie jest xDDD A na dodatek był stworzeniem raczej niekonfliktowym, łagodnym i szło się z nim dogadać, chociaż jeśli ktoś się stawiał to nie wahał się użyć siły. A tej, z racji swojej masy, miał sporo :') Z tego co pamiętam, w końcu zszedł się z Klarą (równie szarą co on), ale mogę się mylić xD
A, i zgadnijcie jak złośliwie go nazywali, gdy chcieli mu dokuczyć
Cienias
*kurtyna*




Ech, pora na kolejnego nieszczęśnika xD Spodobał mi się jak tylko zobaczyłam go w katalogu (miałam zwyczaj wertować go w te i wewte, zaznaczając figurki które chcę, zastanawiając się, czy na pewno je chcę i wymyślając im imiona) i nazwałam go Bucefał (O, kolejne imię na czyjąś cześć :P). Gdy w końcu go kupiłam okazało się, że mój Bucefał jest... klaczą xD I to o dość łagodnym spojrzeniu :') Długo głowiłam się nad nowym imieniem, sięgnęłam nawet do mitologii greckiej i wymęczyłam - Selene.
Poznajcie więc Bucefała, który okazał się być Selene xD

koń Przewalskiego, ostatni dziki gatunek
Selene była klaczą spokojną, bardzo zżytą z otaczającą ją przyrodą. Lubiła rozmyślać, miała w sobie coś z Indian, nie wiem, czy przez część swojego życia u nich nie mieszkała. Ponieważ miała imię po bogini księżyca, była taka jak on - tajemnicza, uduchowiona. Dobrze dogadywała się z Cienistogrzywym.




Pora na moje ukochane cudeńko, którego nie sprzedam bo nie mam serca, konia którego uważam za najpiękniejszego w mojej kolekcji.
Oto Iron, czy raczej Iroh (na cześć tego pana)

Ukradzione (z jakiegoś innego bloga zapewne)
A to ukradzione z SameQuizy xD
Nie ma to jak najpierw rozpływać się nad koniem, a potem nie mieć nawet własnego zdjęcia xd
Idealny. Dla mnie Iroh jest definicją konia - uchwycony w ruchu, z rozwianą grzywą i ogonem, elegancki, smukły ale muskularny.
Jego charakter idealnie oddawało imię Iron - nieugięty, nieustępliwy i niepokonany. Dumny, gotowy na największe poświęcenia dla sprawy, której oddał serce, kochający bieg  i szybki niczym wiatr, nie podejmujący pochopnych decyzji, ale potrafiący działać szybko, gdy tego potrzeba. Na grzbiet wpuszczał tylko wybranych, nie przyjmował rozkazów, a jedynie prośby. Od jeźdźca wymagał szacunku, w zamian on też go okazywał. (Możliwe, że to on a nie Selene mieszkał przez chwilę wśród Indian :'))
Bóstwo na czterech kopytach krótko mówiąc.
Ktoś tu się naczytał za dużo westernów xd

A wiecie, co jest najzabawniejsze? Że rasa Lusitano, do której należy Iroh, to ponoć jedne z łagodniejszych i bardziej skorych do współpracy koni, dzięki czemu wykorzystuje się je niemal wszędzie xD
I mit o nieokiełznanym rumaku poszedł się pieprzyć xD


   Na dziś to tyle moich zachwytów xD Podzielacie moją opinię? A może jakiś inny model Schleich jest Waszym ulubionym? Mówcie :D

czwartek, 26 września 2019

|Schleichs| Zbiorczy post o rożnych indywiduach

    Witajcie :D

Doszłam do wniosku, że nie ma co się rozdrabniać i opowiem Wam dzisiaj o kilku różnych figurkach :P Zresztą nie oszukujmy się, i tak nikt tego nie czyta

Na pierwszy ogień - Jakub


Nigdy nie byłam wielką fanką kotów, ale kupiłam go, bo od pierwszej sekundy wydał mi się piękny :3 Tyle majestatyczności i dumy w jednym stworzeniu... I serio, nie mam pojęcia dlaczego dostał tak głupie imię w porównaniu do wyglądu xD
Jakub był silnym, dumnym kocurem, chadzał swoimi ścieżkami i stronił od innych. Rzadko okazywał emocje i łatwo mógł zrazić do siebie oschłością graniczącą z pogardą, ale gdy ktoś poznał go bliżej, okazywał się być wspaniałym towarzyszem - rozważnym, budzącym szacunek i lojalnym.

Piękny :3
Gdy tylko pojawił się Jakub, od razu wzbudził zainteresowanie Rudasa. Tygrys od razu wzbudził szacunek młodego, kot zaczął szukać jego towarzystwa, w końcu został przez niego zaakceptowany i stał się kimś w rodzaju syna Jakuba.





Jakub miał też drugiego syna, biologicznego, ze związku z pomarańczową tygrysicą (nie wiem, jak się fachowo nazywają te ,,zwykłe" tygrysy xD) - Paska. No, i Prążka, białego należącego do mojej koleżanki, ale to inna historia :P 
Powinnam dostać jakąś anty-nagrodę za te genialne imiona xd

Pasek
Szczerze, nie jestem w stanie za wiele o nim powiedzieć xd Albo dostałam go w prezencie, albo kupiłam tylko po to, żeby Prążek miał rodzeństwo, więc charakteru za bardzo nie miał ;-; Tyle, że był dzieciakiem i tygrysem :')





A teraz indywiduum, dzięki któremu moja farma stała się prawdziwą farmą. Przed państwem Jackeroo, w całej swej okazałości xD



Wyobraźcie sobie typowego Sebixa, króla osiedla, gotowego spuścić wpierdziel każdemu, kto będzie za głośno oddychał obok niego, faceta na którego siłę i gadki leci połowa lokalnych loszek.
Dziękuję, oto właśnie Jackeroo. Nie lubił go chyba nikt, za to wszyscy uwielbiali drażnić (co nie rzadko kończyło się poważnymi obrażeniami). Chyba tylko Bill jakoś dawał sobie z nim radę, ale z kim Bill nie dawał sobie rady? :P (A, już wiem, z Julią, która mu się podobała xD)
I to wcale nie tak, że miałyśmy bekę z ogromnych jąder, które posiada ten model xD




Na koniec dwie figurki, na które bardzo długo polowałam, a które znalazłam już długo po tym, jak przestałam kolekcjonować Schleichsy na wyprzedaży w Biedronce bodajże xD
Oto Gregis i jego wilk, nazwany przeze mnie Łapą (ciekawe dlaczego xD)


Kocham wilki i koncept człowieka-wilka i jego towarzysza bardzo mi odpowiadał :D No niestety, figurki stała na półce podziwiane, ale nie doczekały się własnych charakterów.
W ogóle, moim zdaniem cały Arelan był genialnym pomysłem, przynajmniej ten stary. Chociaż kobieta-gepard i chłopak-jeżozwierz byli prze-genialni xD
No dobra, oni wszyscy byli świetni xD

jakość (*)

Jeźdźcy smoków też byli genialni... Szczególnie Auruun, ten taki chiński :3

     Dobra, koniec, rozgadałam się xD
A co u Was? Jak Wam życie mija? Dajecie sobie jakoś radę w nowym roku szkolnym? :D

czwartek, 12 września 2019

|LPS| Specjalowe rozdawnictwo :D

    Witajcie :D

O małpce pisałam już kiedyś, tylko nikt się nie odezwał xD Chciałam zrobić z niej customa, ale nie za bardzo miałam pomysł jakiego. Po głowie chodziło mi coś takiego:

gwiezdna małpka! Tylko moja byłaby bardziej biała

Wukong z LoLa. Trochę pracy by było :>




Ale że do żadnego nie byłam przekonana, postanowiłam dać jej spokój :P



No, do sedna :D Niedawno wybiło mi 7000 wyświetleń teraz już (7050 ^^) i z tej okazji chciałam zrobić jakiś specjal. I wiecie co? Doszłam do wniosku, że zamiast znowu pytać Was w jakiej odsłonie chcielibyście zobaczyć nieszczęsną małpkę, po prostu... Wam ją dam :D To takie podziękowanie za to, że jesteście, wchodzicie i czytacie :3
Ale żeby nie było tak całkiem prosto, zainteresowane osoby proszę o napisanie propozycji imienia dla małpki :D
przeurocza jest :3

i brakuje jej ogonka :c


   Czas macie do przyszłego poniedziałku! 
No chyba że jak zwykle nikt się nie odezwie, to dłużej


czwartek, 5 września 2019

|Schleichs| Rudas, Mela i Pusia

Dzisiaj post o paru nieznaczących nic figurkach, które dostałam na urodziny, bo koleżanki nie było stać na nic większego

     Witajcie :')

Dzisiaj będzie o ,,przedszkolu" - paru młodszych postaciach. Macie takie figurki, które są u Was tylko dlatego, że je dostaliście, ale jakoś specjalnie się nimi nie przejmujecie? Tacy byli właśnie Rudas, Mela i Pusia :')



Rudas. Indywiduum rude i wredne, chadzające własnymi ścieżkami i atakujące wszystkich, którzy wejdą mu w drogę (czyli typowy kot). Nie lubił go chyba nikt, uspokoił się dopiero, gdy na horyzoncie pojawił się Jakub, który został jego przybranym ojcem. Tygrys bardzo mu imponował i Rudas odnalazł w życiu nowy cel - stać się taki jak on. Jego towarzyszem stał się Prążek, dziecko Jakuba.
Jak dobrze, że udało mi się go już sprzedać.






Mela, czy dokładniej Melania. Kózka miniaturowa, figurka z którą naprawdę nie wiedziałam, co zrobić :') Nie podobała mi się jakoś szczególnie, na charakter nie miałam pomysłu, ale była prezentem, więc pozbyć się było głupio xD Wiecie, to taka opkowa przyjaciółka głównej bohaterki robiąca dla niej za tło :') Jak się pewnie domyślacie, również sprzedana.




Ponownie zdjęcie z kakulatora
I na koniec Pusia. I tu zaskoczenie - ona miała jakiś charakter xD Co prawda mało oryginalny, ale miała - była zawsze spokojna i bardzo cicha, zamknięta w sobie i skromna. Z jakiegoś powodu stwierdziłam, że taka postać przypadnie do gustu Raptorowi, więc została jego ulubienicą xD Tak, królik spędzający czas z feniksem, traktowany przez niego jak ulubiona uczennica. Właśnie tak.
Boru, co ja miałam w głowie jak miałam te kilkanaście lat xD
Z jakiegoś dziwnego sentymentu postanowiłam, że Pusia ze mną zostanie.
Raptor chciał ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ta rozmowa idzie w złym kierunku
Bardzo złym
https://youtu.be/Dbf57OuGgW8
Właśnie zepsułam sobie wspomnienia o tej dwójce

Ja... ja idę zanim napiszę coś jeszcze głupszego xd
...
...
...

To jeszcze tradycyjnie:


poniedziałek, 2 września 2019

|Schleichs| Bemol, Minerwa i Łusia - taka tam rodzinka

     Witajcie :D

Dzisiaj pierwszy dzień szkoły, co? :')
Nie martwcie się, jakoś sobie poradzicie :P Z tej okazji stary mem, który towarzyszył mi z tablicy korkowej od rozpoczęcia gimnazjum:



I piosenka ;)
https://youtu.be/0YEZiDtnbdA



A wracając do figurek - dzisiaj rodzinka świadcząca o mojej tolerancji i braku znajomości genetyki - dalmatyńczyk, dog niemiecki i ich dalmatyńczykowe dziecko xD
Swoją drogą, coś im się ze skalą zepsuło, dog jest mniejszy od dalmatyńczyka xD

 








Dalmatyńczyk Bemol. Naprawdę nie wiem, skąd mi się to imię wzięło (oczywiście nie miałam pojęcia co ten termin znaczy). Moja przyjaciółka kupiła sobie takiego samego i nazwała go B-dur żeby było tematycznie xD Chyba nawet byli braćmi, nie pamiętam...
Cóż, Bemol był po prostu przyjacielem Brutusa i zatroskanym mężem i ojcem. Kupiłam go dlatego, że mi się spodobał, nie odgrywał jakiejś wielkiej roli na farmie :')

Dog niemiecki Minerwa. Szczerze, nigdy nie byłam pewna czy ma na imię Minewra czy Minerwa (tak to jest jak się nie uważa przy czytaniu Harrego Pottera >.<). Razem z Bemolem tworzyła zatroskaną parkę troszczącą się o swoją jedynaczkę, Łucję (którą poznaliście już tu :P)

I Łucja, zwana najczęściej Łusią. Wyglądała mi na bardzo małego pieska, jeszcze trochę nieporadnego, wiec taka była. Jak młodsza siostra, której zawsze trzeba pilnować, bo jeszcze nie jest taka sprawna jak reszta i trzeba jej wszystko tłumaczyć, ale za to jest niesamowicie urocza :3

Łusia

     No cóż, na dzisiaj to chyba tyle :')
Wszystkie psiaki znalazły już nowy dom


środa, 28 sierpnia 2019

|Schleichs| Figaro i Dionizy

    Witajcie :D

Wiecie co? Uwielbiałam tę dwójkę :D
Byli najlepszymi przyjaciółmi i trzymali się razem, całą resztę mając w głębokim poważaniu tudzież gardząc nimi. W końcu byli wielkimi artystami, wrażliwymi duszami rozumiejącymi piękno, nie to co reszta!

W ich przypadku ,,wielki" to idealne określenie xD




*foch*

Dionizy (z jakiegoś powodu nazywany też Krychem) był niespełnionym aktorem, a jego największym marzeniem było zagranie Hamleta na deskach największych teatrów na świecie. Jak na konia wielkości średniego psa miał ogromny tupet. Nie miał zamiaru robić niczego, na co nie miał ochoty, w rozmowach prychał, parskał i ogólnie wyrażał swoją niechęć. Łatwo było oberwać jego małymi kopytami (co wbrew pozorom potrafiło zaboleć), a nic nie denerwowało go tak, jak naśmiewanie się z jego wzrostu albo siły (co niektóre kopane przez niego konie robiły, doprowadzając go do szewskiej pasji). W końcu duchem był od nich o wiele większy!
Co ciekawe, lubił dzieci i dla nich był w stanie przełknąć dumę. Dawał się im głaskać, targać za uszy, pozwalał nawet zaplatać sobie warkoczyki, wszystko ze stoickim spokojem :')





*ach, ten krajobraz...*

Jego bratnia artystyczna dusza, Figaro, też lubił teatr, ale zdecydowanie pewniej czuł się w poezji niż aktorstwie. Był trochę spokojniejszy niż Dyzio (swoją drogą, falabella nienawidził tego zdrobnienia xD), może dlatego że trochę większy (ponoć to kurduple są takie wojownicze). Zamyślony, wzdychał do swoich muz (i do kompana), pisał wiersze i popadał w rozpacz obserwując marność tego świata. I imprezował. W tym panowie byli świetni, oczywiście bawili się w swoim towarzystwie, bo któż inny by ich zrozumiał?

Jak tak o nich piszę to mi się Słowacki i Mickiewicz przypominają xD (Słowackiewicz życiem!)
Ci panowie koniowie mają chyba największy memiczny potencjał z mojego stadka xD


Wiecie co? Jakaś mnie taka nostalgia dopadła...
Co jak co, ale za nimi będę tęsknić... Miło uwiecznić ich chociaż w taki sposób

https://youtu.be/7jMlFXouPk8


piątek, 23 sierpnia 2019

|Schleichs| Brutus i Szarik


    Witajcie :D

Dzisiaj pora na jednego z moich ulubieńców i jego ojca ^^ W ogóle, w tamtym czasie oprócz wielkiej miłości do delfinów żywiłam też wielką miłość do psów husky xD Owocem tego był Szarik, który pojawił się w mojej kolekcji bardzo wcześnie, i Brutus. Planowałam też zakup suczki, ale albo nigdy nie było okazji, albo kupiła ją w końcu któraś z koleżanek (w co wątpię :P)



Szarik (dlatego że szary, nie od Czterech Pancernych xD) był stworzeniem niezwykle żywotnym i radosnym (jaki inny może być pies z wyciągniętą do zabawy łapą? xD). Kiedy tylko mógł, spędzał czas ze swoim najlepszym przyjacielem, goldenem Rufim

Ich wspólne ,,zdjęcie", które dostał na któreś mikołajki xD

Mieli nawet swoje własne, specjalne przywitanie, coś w rodzaju tańca który odprawiali, gdy się widzieli xD Nie pamiętam niestety jak wyglądał, wiem tylko że był na melodię La Cucaracha, a przynajmniej naszej jej interpretacji xD Nie pytajcie, serio xD


Z przewodnika po farmie. Podobny jak dwie krople wody xDDD


Generalnie takie radosne szare stworzenie wędrujące z biszkoptową kluską xD On był tym trochę bardziej rozgarniętym (co oczywiście nie oznacza, że był ogarnięty, oj nie xd).

Brutus z kolei (niektórzy twierdzą, że Cezar nigdy nie wypowiedział słów ,,I ty, Brutusie, przeciwko mnie", bo ich autorem był Szekspir :')) był po prostu ojcem xD Wbrew imieniu, które kojarzy się z brutalnością, był osobą przyjacielską i towarzyską (i nieogarniętą, w końcu jaki ojciec taki syn xD). Przyjaźnił się z rodziną Rufiego, trzynał sztamę też z Bemolem, którego niebawem poznacie :D  Chętnie ciągnął sanki i woził dzieciaki po farmie. Jego też bardzo lubiłam, ale chyba głównie dlatego, że był huskym, nie przez charakter xD


Przepraszam za jakość ;-;


Na dzisiaj to tyle odgania jakąś wredną muchę próbującą jej usiąść na ręce
Do... zobaczenia? xD




niedziela, 18 sierpnia 2019

|Schleichs| Właściciel tego burd... przybytku, Szybki Bill

  ...chociaż czasami miałam wrażenie, że to mieszkańcy farmy opiekowali się Billem, nie odwrotnie xD

    Witajcie :P
Dziś opowiem Wam o jedynym człowieku, który pojawił się w mojej kolekcji - Szybkim Billu (Wiedziałyście, że Bill to zdrobnienie od William? Ja nie ;-;) 


To ten mój Bill jakiś przystojniejszy =.=
Wybaczcie grafikę z neta ale nie mam innych zdjęć, a chwilowo nie jestem w stanie zrobić xd

Postać dosyć ciekawa (i średnio inteligentna): kowboj, który zaczął od konia i świni, a skończył na założeniu farmy oferującej noclegi i różne atrakcje xD Oczywiście pozował na groźnego (wiecie, pojedynki rozpoczynające się z wybiciem dwunastej na wieży ratusza, cisza, ten jeden toczony podmuchami stepowego wiatru krzaczek i te sprawy) a w rzeczywistości był ciamajdą o miękkim sercu, chcący uratować każde zwierze, nad którym znęcają się ludzie. Mieszkańcy farmy w większości go uwielbiali, właśnie za serce wkładane w opiekę. No, i co jak co, ale na koniach znał się jak mało kto :D Nie był bohaterem westernów, ale gdy nadeszło zagrożenie, to jemu Hekate, dumna jednorożec, pozwoliła usiąść na swoim grzbiecie, jako jedynemu z ludzi i elfów, by go ratować.
Świat Bayala akceptował bez zastrzeżeń, dając schronienie Raptorowi i Hekate. I znosząc humory Ophiry (i to nie tylko ze względu na jej mistrzowski bigos ( ͡° ͜ʖ ͡°) No dobra, podobała mu się po prostu xD)

Wiecie co znalazłam? Jasne, skąd macie wiedzieć xd
Informator o farmie Billa xD


To macie parę słów o Billu, od niego samego! xD

   Bill oczywiście u mnie zostaje, nie byłabym w stanie się go pozbyć xD Ale już wyposażenie do jazdy w stylu western poszło na aukcję :P



poniedziałek, 12 sierpnia 2019

|Schleichs| Strzała i Klara vel Clover


     Witajcie :D

  To tak jak obiecałam, lecimy z tematem. 
REISE REISE SEEMANN REISEEE
No :') Dzisiaj poopowiadam Wam trochę o Strzale i jego niespełnionej miłości, Klarze (którą potem przechrzciłam na Clover, pod wpływem lektury Folwarku Zwierzęcego zapewne :')

Wiecie co? Sprzedałam chwilę wcześniej Strzałę i właśnie sobie uświadomiłam, że chyba nie ma żadnego wspólnego zdjęcia ze swoim ,,panem", kowbojem Billem :c Trochę przykro...


Moje słoneczko :>
   
  Zacznijmy od Strzały, a co tam :P Imię oczywiście bardzo oryginalne, wzięło się od się od strzałki na pysku. Jego taneczny krok i poza (w końcu Tennessee Walker) sama nadała mu charakter - stał się niepoprawnym podrywaczem, próbującym zauroczyć każdą napotkaną klacz. Z jakim skutkiem to już inna sprawa xD 

Nie, Klara nigdy nie przyjęła jego zalotów xD


Szczególnie przystawiał się do Klary, cichej i pracowitej klaczy Clydesdale. Maurycy miał już swoje lata, więc ją Bill przygarnął, żeby pomagała mu w pracach polowych i ciągnęła wóz. To chyba najłagodniejszy z moich koni, stanowcza robiła się tylko gdy na horyzoncie pojawiał się Strzała xD





Co jeszcze Wam mogę powiedzieć... O, że Strzała był ulubionym wierzchowcem Billa i że panowie świetnie się dogadywali (bo obaj byli tak samo tępi)

To może po prostu wrzucę jakieś zdjęcia xD






Strzała już sprzedany, Klara cały czas czeka na nowy dom :>





edit:
Ze znalezionego informatora o farmie Billa xD















REISE, REISE
https://youtu.be/uD-qFQQGVNo
<3