menu1

Menu rozwijane dostarczyły profilki

niedziela, 5 maja 2019

Trochę wymądrzania się na temat liceum

     Witajcie :D

     Tak, trochę mnie tu nie było... I raczej się to nie zmieni, piszę ,,z potrzeby serca", że tak powiem :')
Już po egzaminie gimnazjalnym, jutro zaczynają się matury... Większość z Was stoi pewnie teraz przed wyborem szkoły i profilu. Ja mam to już za sobą (i to trochę :')), więc postanowiłam się powymądrzać :P Czytajcie, uczcie się na cudzych błędach bo to zawsze mniej boli niż nauka na własnych xD Jak się spodoba, możecie podesłać znajomym z podobnym problemem, może akurat im w czymś pomogę.




     Sprawa pierwsza - ,,wszyscy już wiedzą a ja jeszcze nie"

Nie wiem, czy Wy też tak macie, ale ja byłam przekonana, że tylko ja jestem sierotą bez pomysłu na siebie, a reszta już od końca egzaminów/pierwszej klasy gimnazjum/podstawówki/urodzenia wiedzą, co chcą w życiu robić. Posłuchajcie - oto największy bullshit, jaki można wymyślić. Owszem, zdarzają się ludzie o tak sprecyzowanych zainteresowaniach, że od razu wiedzą, czego chcą (i naprawdę Wam zazdroszczę, jeśli do nich należycie) ale znakomita większość nie ma pojęcia, co ma ze sobą w życiu zrobić. Nie nakręcajcie się, nie patrzcie na innych. Róbcie swoje.



     Sprawa druga - wybór liceum i profilu to nie ślub, decyzję zawsze można zmienić.

Zawsze lepiej zmienić kiepską decyzję niż się męczyć przez trzy lata. Nie martwcie się, jeśli coś pójdzie nie tak, zawsze można zmienić profil, a w razie potrzeby i szkołę. Moja koleżanka chodziła w sumie do trzech liceów - po przeprowadzce wybrała pierwsze lepsze, ale spotkała mnie (he he) i dowiedziawszy się, do jak wspaniałej szkoły chodzę przepisała się tam i gdy z nią rozmawiam dziękuje mi na kolanach  stwierdza, że udało jej się znaleźć swoje towarzystwo i jest bardzo zadowolona.
Na dodatek (nie wiem, jak to jest w innych liceach) ale w tym, do którego ja chodziłam jest możliwość zmiany rozszerzeń. Tak po prostu. Jeśli stwierdzi się, że jednak poszło się na mat-geo za geografią a matmy się nienawidzi, zawsze można ją wymienić na inny przedmiot, taką fizykę na przykład. Znam humany, które robiły sobie pol-biol i były bardzo zadowolone :') Oczywiście taka impreza nie dotyczyła biol-chemów (biolchemowi zawsze wiatr w oczy...) i trzecioklasistów, bo to tak jakby musztarda po obiedzie :P



     Sprawa trzecia - trochę gderania o rozszerzeniach

Rozszerzenia jakie są, każdy widzi. No właśnie sęk w tym, że nie bardzo. Na papierze wszystko wygląda trochę inaczej niż potem okazuje się być w rzeczywistości. Ciocia Trochę Wyrosłam podzieli się z Wami teraz mądrością na temat profili (profilów? Profesjonalizm poszedł się je... chędorzyć za krzakiem), jakie były u niej w szkole.

 - human - siedlisko wszelakiej rozpusty, Sodomia i Gomoria, grupa ludzi, których da się rozpoznać z kilometra. No dobra, żartuję. Ale tylko trochę 
Jeśli czujesz w sobie miłość do słowa pisanego, fotografii, malarstwa, wierszoklectwa, rysunku, rzeźby, śpiewu, rzępolenia na instrumencie muzycznym (nerwy się nie liczą) etc. etc, jesteś bardziej na bieżąco z informacjami ze świata albo bez zająknięcia wymieniasz przywódców powstania Machabeuszów, albo po prostu masz duszę trochę bardziej wrażliwą na świat niż Twoje otoczenie - zapraszam. Na humanie znajdziesz ludzi, którzy będą dzielić Twoje zainteresowania, z którymi porozmawiasz o swoich pasjach, poczujesz się zrozumiany, doceniony i odnajdziesz ludzi tak samo zjeb... drugą rodzinę (a równocześnie ludzi, którzy dotrzymają Ci tempa w piciu, a w razie potrzeby potrzymają włosy). Human może jakoś szczególnie nie uczy życia, ale uczy dużej odporności psychicznej (czyt. wywalenia na wszystko) i daje poczucie przynależności i wolności.
A, bardzo Was proszę - nie idźcie na humana, żeby uciec przed matmą. Bardzo zła taktyka.

- mat-fiz - polecam osobom z umysłem ścisłym i prawdziwym humanistom (nie pytajcie). Aby odnaleźć się na mat-fizie wymagane są koszule w kratkę i spora kolekcja kostek Rubika, najlepiej 2x2 i od 5x5 wzywż, do tego jakieś mirror cube'y, Rubik twisty, no i tak dalej, już kończę. Z moich obserwacji wynika, że na mat-fizie przeważają chłopaki, jest to środowisko wybitnie nerdowsko-geekowskie i raczej zgrane i hermetyczne. Więcej nie powiem, bo nie mam w zwyczaju wypowiadać się na tematy, o których nie mam pojęcia :')

- mat-geo - z tego powodu o mat-geo będzie niewiele. Profil mniej ścisły, raczej uniwersalny (szczególnie mat-geo-ang). Daje jakiekolwiek pojęcie o świecie i podstawy do nazywania się ścisłowcem.

biol-chem - wisienka na torcie. Profil wybierany zarówno przez przyszłych lekarzy, ścisłowców niezainteresowanych matmą i humanów wstydzących się tego, kim są tudzież uciekających przed pracą w znanej sieci fast-foodowej (wiem, że strasznie cisnę po humanach, ale to dlatego, że sama nim jestem, ale poszłam na biol-chem więc mogę się z nich śmiać ;)).
Wszystko, co słyszeliście o tym profilu jest prawdą. Każdy mem o depresji, siedzeniu do czwartej nad ranem nad biologią, przydatności większości zdobywanej tu wiedzy.
Polecam, Trochę Wyrosłam.
Nie będę ukrywać, jest to profil ciężki. Szłam na niego z nastawieniem, że jakoś to będzie, bo przecież zawsze miałam dobre oceny, nie może być przecież tak źle...
Memy z Schopenhauerem i bio-chemiczne suchary. Oto co mnie trzymało przy życiu przez dwa lata rozszerzeń.
Nie zrozumcie mnie źle, nie zniechęcam do zostania biolchemem, po prostu ostrzegam, że moim zdaniem jest to najtrudniejszy z profili. Biologia wymaga masy czasu i beznadziejnego ,,wkuwania", chemii trzeba poświęcić kolejną masę czasu żeby wszystko zrozumieć, szczególnie jak trafi Wam się gorsza nauczycielka. Do tego dochodzi presja, bo przecież ,,biolchemy są takie pracowite i mądre", a żeby dostać się na jakiś sensowny kierunek trzeba zdać biologię i chemię na co najmniej 80% (medycyna wymaga ~90%). Jeśli pójdziesz na biol-chem, spotkasz tam innych masochistów śmiejących się z nieśmiesznych żartów i rozpaczających ile zostało im do nauki. Nie zdziw się, gdy zamiast pójść gdzieś ze znajomymi wybierzesz wieczór ze zbiorkiem Pazdry albo randkę z podręcznikiem do biologi.
   Spokojnie, na studiach będzie gorzej.
I wszyscy będą uważać, że chcesz iść na medycynę nawet jeśli wybierasz się na chemię przemysłową na polibudę, w końcu jesteś biolchemem...


    O, a znacie ten żart?
Co powie human z profilu prawniczego jak każecie mu się nauczyć książki telefonicznej na pamięć?
- Książka telefoniczna? No dobra...
A co powie biolchem?
- Na kiedy to?
*kurtyna*



     Mam nadzieję, że komuś się te moje wypociny przydadzą :')
Nie panikujcie, tylu ludzi przed Wami było w tej sytuacji, każdy jakoś przeżył (nawet ja), więc tak źle nie jest :P


czwartek, 3 stycznia 2019

Święta, Nowy Rok i w ogóle :')


     Witajcie :D

     Oczywiście nie było kiedy złożyć Wam wszystkim życzeń, więc zrobię to teraz xD Jak to mawiają - niech nowy rok będzie lepszy niż poprzedni, ale gorszy niż następny ;)

W ramach przeprosin i małych wspomnień - sesja zrobiona przeze mnie prawie rok temu (kiedy to zleciało... :')) Oczywiście przepraszam za jakość (zdjęcia, które Wy dodajecie skutecznie potrafią uświadomić własny brak umiejętności xD)

     A tak swoją drogą - myszy już dawno ze mną nie ma :P


















      Jeśli macie chwilę, zajrzyjcie na moje Allegro i OLX, dodałam parę ciekawych rzeczy :D
Najlepszego, radźcie sobie jakoś w tym nowym roku i do... napisania? xD



środa, 14 listopada 2018

|Schleichs| Ophira



      Witajcie

Właśnie sprzedałam swoją pierwszą figurkę. I wiecie co? Jakoś się nie cieszę... :')




Ophira... Moja pierwsza i jedyna elfka cienia. Z tego co pamiętam, nigdy nie miałam w planie jej kupować, zanim nie zobaczyłam jej w sklepie. Miała w sobie to coś...
(Oczywiście zdjęcie tego nie oddaje -.-)
Mojej przyjaciółce długo było przykro, że to ja ją kupiłam (w przypadku elfów powtórki raczej nie wchodziły w grę), to głównie ona wymyśliła Ophirze charakter i osobowość.
Tak, złośliwa i wiecznie ironiczna Ophira, niechętna do pomocy komukolwiek. Miała jednak jedną, zabawną cechę - lubiła gotować. Przy kuchni jej sarkazm topniał, robiła się bardziej ludzka. Nigdy by się do tego nie przyznała, ale sprawiało jej przyjemność gotowanie dla innych, lubiła pochwały.
Słynęła z najlepszego bigosu na całym świecie (serio, nie mam bladego pojęcia dlaczego akurat bigos xD)
Jej magia łączyła się z muzyką. Zauważyłyśmy, że każdy elf z Bayala ma wisiorek na szyi i uznałyśmy, że dostaje go podczas ceremonii odkrywania swojej mocy, których nie potrafi bez niego używać. Ophiry nie przedstawiał nic konkretnego ale tak jakoś wyszło, że połączyłyśmy ją z muzyką.

Ech, żegnaj Ophiro...






Tak jakoś mi się z nią teraz skojarzyło xD Humorystyczny akcencik, żeby nie było tak ponuro

sobota, 10 listopada 2018

Krótka informacja



          Witajcie :D

Taka krótka informacja - na moim Allegro i OLxie rozpoczęły się świąteczne przeceny, dodatkowo wystawiłam część swoich Schleich, o których kiedyś mam nadzieję Wam poopowiadać :P

      Zapraszam, może znajdziecie coś dla siebie :D


Absolutnie urocza Łusia na zachętę ;)

sobota, 27 października 2018

Drugi special, czyli kolejne wspomnienia



     Wszystko zaczęło się od tego, że byłam chora.
Leżałam na kanapie przed telewizorem i nie mając siły na nic produktywniejszego przerzucałam po kanałach. Oczywiście nic ciekawego nie leciało, dotarłam więc dosyć daleko aż... tak, doszłam do bajek. I zaczęłam oglądać :P
Pora więc ponarzekać na nowe bajki, jakie to one kiepskie i jak dawniej wszystko było lepsze.
Nie no, chciałam tylko powspominać :P


    Dzisiejszy special miał być na 3000 wyświetleń ale będzie na 4000 xD Ech... :')

 Będzie o bajkach. Postanowiłam powspominać bajki z dzieciństwa i zrobić swoją topkę ulubionych :D Zachęcam do komentowania, może do zrobienia własnej listy ;)



Co Trochę Wyrosłam oglądała, zanim trochę wyrosła?

Ubóstwiałam Cartoon Network, leciała tam większość moich ukochanych bajek. Zdarzało się też przełączyć na Boomerang, tam też było dużo bajek które lubiłam, jak na obu tych kanałach nie leciało nic ciekawego, wskakiwał Jetix :P Ostatnią deską ratunku był Nickelodeon :P

Ale zacznijmy od wieczorynek i tego, co oglądałam w wakacje :D
Pamiętam jak babcia uczyła mnie obsługiwać program telewizyjny, był taki specjalny przycisk na pilocie, wpisywało się kod i wyskakiwał tele-program xD I ten mój codzienny ból, bo najciekawsze bajki zaczynały lecieć bodajże od siódmej rano a ja lubiłam się wyspać xD


Tak, zacznijmy od tych bajek :D

Legenda o Nehzi




Zupełnie nie pamiętałam jaki tytuł miała ta bajka, ale w głowie utkwił mi tekst piosenki rozpoczynającej odcinki, więc jakoś udało mi się ją znaleźć :P
Tak, tę bajkę uwielbiałam szczególnie - dużo akcji, fantastyczne wydarzenia, bohater mający nadludzkie moce, zero romansów - wszystko co lubiłam :D
Dla niej było warto wcześniej wstawać ;)

Smocze Opowieści




Kolejna bajka, dla której warto było wcześniej wstać ;)


Max i Ruby



Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale wydaje mi się, że to też leciało w ,,normalnej" telewizji :P
Bajka którą przypomniałam sobie całkowicie przez przypadek, ale cieszę się, że ją znalazłam :D


To teraz bardziej wieczorynkowo:

Pani Pająkowa i jej przyjaciele ze Słonecznej Doliny



Zupełnie nie pamiętam tej bajki ale coś mi się przypomina i wiem, że na pewno ją oglądałam :P


Kubusiowe Opowieści






Klasyka :') Nie jest to kreskówka tylko, hmm... film kostiumowy? xD ale jak już sobie przypominam tego typu rzeczy, to wszystko :P


Bracia Koala




Pamiętam, jak się modliłam do ekranu w trakcie oglądania, żeby wylosowali moją ulubioną postać i to jej dzisiaj pomogli xD


Bob Budowniczy



To były czasy, gdy się biegało po domu i wydzierało ,,BOOOOB DE BILDEER KEN JU FIKS IT?" xD To był prawdziwy Bob, nie to trójwymiarowe komputerowe coś co dzisiaj leci. Tfu, na co komu zaawansowana trójwymiarowa grafika komputerowa? Pfff


Muminki



Szczerze, jakoś nie bałam się Buki :P I irytowała mnie Panna Migotka, za to uwielbiałam Włóczykija.

I nadeszła pora na klasyki gatunku :D Pozwolicie, że po prostu je wymienię, nie ma co się rozwodzić :P

Gumisie


Smerfy




Pszczółka Maja


Wybaczcie, nie ten obrazek...
Kolejna bajka, której zrobili krzywdę trójwymiarem :')


Listonosz Pat


xD



Tabaluga



Tak, to była chyba moja ulubiona wieczorynka :D Co prawa nigdy nie udało mi się obejrzeć odcinków przynajmniej trochę po kolei, więc nie ogarniałam wszystkich wątków, ale co tam xD


Tak, to chyba na tyle, jeśli chodzi o wstęp... xD
To teraz z grubszej rury :P
Żeby post nie był bardzo długi, będę po prostu wymieniać tytuły, aż dojdziemy do topki. Tam się rozpiszę trochę bardziej ;) 


     Bajki, które po prostu lubiłam:
- Świat według Ludwiczka,
- Pokemon,
- Podwójne Życie Jagody Lee,
- Johnny Bravo,
- Atomówki,
- W.I.T.C.H.,
- Miś Yogi,
- Ed, Edd i Eddy (chociaż potem rodzice zabronili mi to oglądać xD),
- Chojrak tchórzliwy pies,
- Fineasz i Ferb,
- I bajki, które lubili chyba wszyscy xD Tom i Jerry i Zwariowane Melodie.


     Do paru bajek mam szczególny sentyment:
- SpongeBob (oglądałyśmy to z przyjaciółką, dlatego polubiłam SpongeBoba :P),
- Harcerz Lazlo,
- Kryptonim: Klan na drzewie (pamiętam, że fajna gierka była z tego swego czasu na stronie CN xD),
- Wojownicze Żółwie Ninja (oczywiście te stare :P),
- Jetsonowie (tak, nie ma to jak Hanna Barbera),
- Struś Pędziwiatr (Beep beep!),
- Popeye (jadł szpinak zanim to jeszcze było modne xD),
- Dastardly i Muttley (Łap gołębia!),
- Hong-kong Fui (i ta jego wielka księga xD)
- Scooby Doo (którego swego czasu oglądałam pasjami i widziałam chyba wszystkie odcinki xD),
- i oczywiście... Power Rangers xDDD


     Bajki, które lubiłam oglądać razem z mamą:
- Flinstonowie,
- Pies Huckleberry (ach ten termit... xD),
- Baranek Shaun (uwielbiałyśmy go obie <3),
- Laboratorium Dextera.




I nadeszła pora na moją topkę :D 
Oto moje top 10 bajek z dzieciństwa!

Miejsce 10 - Kocia Ferajna



Tak... Hanna Barbera, Boomerang. Uwielbiałam to oglądać :D Swoją drogą, kreskówka miała świetnie zrobiony dubbing i dobre tłumaczenia z angielskiego. To jedna z tych bajek, na którą gdy trafisz teraz w telewizji to nie przełączysz i będziesz się dalej przy niej świetnie bawić :D



Miejsce 9 - Wunschpunsch


Wszystko w tej bajce było genialne - wyraziste postacie, spoko dubbing, ciekawy pomysł :D Z całej bajki chyba najbardziej lubiłam zegar, z którego zamiast kukułki wysuwał się palec i młoteczek, który w niego uderzał, a zamiast kukania rozlegało się ,,ał! ał! ał!" xD
Ech, moje dzieciństwo... :')



Miejsce 8 - Inspektor Gadżet


Kolejna bajka, którą uwielbiałam <3 Te sekwencje samozniszczenia rozkazów, siostrzenica z psem robiąca wszystko za Gadżeta, ech...



Miejsce 7 - Bakugan: Młodzi wojownicy




Jest mnóstwo anime tego rodzaju a mnie do gustu przypadło akurat to. Tak, stąd moja fascynacja bakuganami :P Uwielbiałam pierwszą serię, druga też mi się podobała, następne już nie bardzo. Może po prostu robiłam się na to za stara? :P



Miejsce 6 - Ben 10: Obca Potęga


Kolejna bajka na którą na prawdę uwielbiałam (stworzyłam nawet swoją postać w uniwersum Ben 10 xD W Bakugan zresztą też :P)
Najbardziej podobała mi się ta seria, chociaż Ben 10 też było fajne :D Tak jak w przypadku Bakugan, później chyba po prostu zrobiłam się na to za stara :P



Miejsce 5 - Tajemniczy Sobotowie


Tym, co chyba najbardziej pociągało mnie w tej bajce było poczucie tajemnicy, zagrożenia i niesamowite stworzenia, które się tam pojawiały :D Tak w sumie, może by kiedyś obejrzeć jakiś odcinek, żeby sobie przypomnieć... 



Miejsce 4 - Amerykański Smok Jake Long



Wszystko co uwielbiałam - wschodnie klimaty, walka, mistrz i uczeń a przede wszystkim smoki. Tak, to był czas mojej fascynacji istotami nadnaturalnymi, szczególnie smokami i feniksami...
Oczywiście tutaj też miałam swoją postać :P



Miejsce 3 - Xiaolin – pojedynek mistrzów


Wschodnie klimaty w natarciu! Do tego koncepcja władania żywiołami, smok, dużo walki i świetnie stworzony czarny charakter (Chase Young... :3).



Miejsce 2 - Avatar: Legenda Aanga



Jak widać wschodnie klimaty mają się świetnie :D
To już ten poziom, że obejrzałam na komputerze wszystkie odcinki, po kolei xD
Tutaj oczywiście też miałam swoją postać, z naprawdę rozbudowaną historią :D
Ale legendy Kory już nie lubiłam xD


Miejsce 1 (werble...) - Kaczor Dodgers


Nie wiem, co ta bajka ma w sobie takiego, ale po prostu ją kocham <3
Już samo intro, cud po prostu xD I te nawiązania do popkultury, pojawiające się w odcinkach znane postacie, ech... :3






    I to by było na tyle. No, prawie. jeszcze dodatek specjalny! xD
Spokojnie, już kończę :P



Kreskówki, którymi odmóżdżała się już trochę bardziej wyrośnięta Trochę Wyrosłam :P 


My Little Pony: Friendship is Magic



Tak, byłam kiedyś pegasis. Nie patrzcie tak na mnie xD
Pierwsze sezony były naprawdę spoko :P
A ile postaci w tym uniwersum stworzyłam...


Samurai Jack

     Bajka, w której się zakochałam.
Najśmieszniejsze jest to, że jak byłam mała, praktycznie jej nie oglądałam :') Grałam tylko w jakąś grę przeglądarkową z samurajem, kojarzyłam, że ktoś taki jest, ale nie żeby jakoś specjalnie się tym przejmowałam :P
Aż przez przypadek trafiłam w internecie na wszystkie odcinki.
Zaczęłam oglądać, przypominając sobie, że kiedyś o tym słyszałam i... przeżyłam szok. 
Genialne ujęcia, bardzo filmowe, świetne krajobrazy, z jednej strony proste, z drugiej emanujące ciszą i spokojem, ciekawa postać głównego bohatera, niesamowita muzyka - cudo. Esencja legendy o japońskich samurajach. Piękna, urzekająca i w przeciwieństwie do wszystkich innych bajek - pełna spokoju, czasami refleksji.
A do tego niedawno wydany ostatni sezon <3


Dojrzalszy, skierowany także do tych, którzy oglądali Jacka za dzieciaka. Samuraj bardzo przypomina mi Geralta - doświadczony przez los, zmęczony, tracący jakąkolwiek nadzieję.

I ten biały wilk w jednym z odcinków...
Zakończenie, tak jak w przypadku przygód Geralta, także uważam za jedyne właściwe. Tylko ten wątek romantyczny mogli sobie darować, był zbyt oczywisty xD Ale ja generalnie jestem antyromansowa :P


Rick i Morty


     Tak. Niczego nie żałuję. xD
I'm a pickle Rick!






   Teraz to już naprawdę tyle :P Rozpisałam się jak nigdy, połowa pewnie i tak przescrolluje tego posta xD Ale najważniejsze, że miałam świetny ubaw podczas pisania i że w końcu ten special powstał :')
Miłego weekendu, papa!









Ps.
Patrzcie co znalazłam xD Boru, dlaczego ja tego nigdy wcześniej nie widziałam xDDD


sobota, 6 października 2018

Ech...


      Witajcie

   Przepraszam za brak aktywności, ostatnio mam naprawdę dużo pracy i praktycznie nie mam czasu wolnego.
W związku z tym podjęłam pewną decyzję - kończę działalność na blogu. Oczywiście nie od razu, nie lubię zostawiać spraw niedokończonych. Gdy będę miała czas dodam ostatnie zaplanowane posty, a potem sobie stąd pójdę :')
Co jeszcze pojawi się na blogu?
- obiecany special z okazji wyświetleń,
- dokończenie serii o Schleichsach, napiszę które trafiają na moje Allegro,
- post z figurkami MLP których się pozbywam
- może jakaś sesja/post na zakończenie.

     Dzięki za wszystkie wyświetlenia, miłe komentarze, jesteście świetne! <3

Ps. Jeśli któraś z Was jest z okolic Rzeszowa, zapraszam 20.10. na wyprzedaż garażową do Rzeszowskiego Inkubatora Kultury. Pojawię się tam z rzeczami wygrzebanymi z szafy, które będę oddawać za symboliczną złotówkę, oraz z zabawkami :D

czwartek, 9 sierpnia 2018

|Bakugan| Wakacyjne porządki



     Witajcie :D

   Przez cały lipiec nie dodałam ani jednego posta... No cóż, powiedzmy, że mam wakacje :P

I właśnie, à propos wakacji - w końcu znalazłam chwilę, żeby zrobić gruntowne porządki w pokoju. Dostało się pochowanym po kątach starym zabawkom i wszelakiej makulaturze, czego efekty możecie podziwiać na moim OLXie (link wrzuciłam obok tego do Allegro, po prawej stronie, nad ,,O mnie").

Nie wiem jak Wy, ale ja kiedyś namiętnie oglądałam Bakugany :D Zaczęło się od anime, potem sama zaczęłam je zbierać i oczywiście grać ze znajomymi. (Oczywiście chłopakami, w ogóle lepiej się z nimi dogadywałam niż z dziewczynami :P)

Na pamiątkę zostawiam sobie ulubione dwa Dragonoidy (Pyro i Neo), reszta do odstrzału :P

 
To jest właśnie ta reszta:













I figurka




Mam nawet zestaw bojowy :P






   I co dalej?
Meh, nie mam jakoś ostatnio weny, a seria z figurkami nie cieszy się raczej zainteresowaniem. Cóż, skończę ją pewnie, prędzej czy później, potem część Schleichsów wystawię na Allegro. Pewnie w międzyczasie pomęczę Was jeszcze Poniaczami...


A na razie pytanie - jakiś czas temu stuknęło mi 3000 wyświetleń! :D Chcecie coś z tej okazji?
Jestem otwarta na propozycje ;)