menu1

Menu rozwijane dostarczyły profilki

czwartek, 12 września 2019

|LPS| Specjalowe rozdawnictwo :D

    Witajcie :D

O małpce pisałam już kiedyś, tylko nikt się nie odezwał xD Chciałam zrobić z niej customa, ale nie za bardzo miałam pomysł jakiego. Po głowie chodziło mi coś takiego:

gwiezdna małpka! Tylko moja byłaby bardziej biała

Wukong z LoLa. Trochę pracy by było :>




Ale że do żadnego nie byłam przekonana, postanowiłam dać jej spokój :P



No, do sedna :D Niedawno wybiło mi 7000 wyświetleń teraz już (7050 ^^) i z tej okazji chciałam zrobić jakiś specjal. I wiecie co? Doszłam do wniosku, że zamiast znowu pytać Was w jakiej odsłonie chcielibyście zobaczyć nieszczęsną małpkę, po prostu... Wam ją dam :D To takie podziękowanie za to, że jesteście, wchodzicie i czytacie :3
Ale żeby nie było tak całkiem prosto, zainteresowane osoby proszę o napisanie propozycji imienia dla małpki :D
przeurocza jest :3

i brakuje jej ogonka :c


   Czas macie do przyszłego poniedziałku! 
No chyba że jak zwykle nikt się nie odezwie, to dłużej


czwartek, 5 września 2019

|Schleichs| Rudas, Mela i Pusia

Dzisiaj post o paru nieznaczących nic figurkach, które dostałam na urodziny, bo koleżanki nie było stać na nic większego

     Witajcie :')

Dzisiaj będzie o ,,przedszkolu" - paru młodszych postaciach. Macie takie figurki, które są u Was tylko dlatego, że je dostaliście, ale jakoś specjalnie się nimi nie przejmujecie? Tacy byli właśnie Rudas, Mela i Pusia :')



Rudas. Indywiduum rude i wredne, chadzające własnymi ścieżkami i atakujące wszystkich, którzy wejdą mu w drogę (czyli typowy kot). Nie lubił go chyba nikt, uspokoił się dopiero, gdy na horyzoncie pojawił się Jakub, który został jego przybranym ojcem. Tygrys bardzo mu imponował i Rudas odnalazł w życiu nowy cel - stać się taki jak on. Jego towarzyszem stał się Prążek, dziecko Jakuba.
Jak dobrze, że udało mi się go już sprzedać.






Mela, czy dokładniej Melania. Kózka miniaturowa, figurka z którą naprawdę nie wiedziałam, co zrobić :') Nie podobała mi się jakoś szczególnie, na charakter nie miałam pomysłu, ale była prezentem, więc pozbyć się było głupio xD Wiecie, to taka opkowa przyjaciółka głównej bohaterki robiąca dla niej za tło :') Jak się pewnie domyślacie, również sprzedana.




Ponownie zdjęcie z kakulatora
I na koniec Pusia. I tu zaskoczenie - ona miała jakiś charakter xD Co prawda mało oryginalny, ale miała - była zawsze spokojna i bardzo cicha, zamknięta w sobie i skromna. Z jakiegoś powodu stwierdziłam, że taka postać przypadnie do gustu Raptorowi, więc została jego ulubienicą xD Tak, królik spędzający czas z feniksem, traktowany przez niego jak ulubiona uczennica. Właśnie tak.
Boru, co ja miałam w głowie jak miałam te kilkanaście lat xD
Z jakiegoś dziwnego sentymentu postanowiłam, że Pusia ze mną zostanie.
Raptor chciał ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ta rozmowa idzie w złym kierunku
Bardzo złym
https://youtu.be/Dbf57OuGgW8
Właśnie zepsułam sobie wspomnienia o tej dwójce

Ja... ja idę zanim napiszę coś jeszcze głupszego xd
...
...
...

To jeszcze tradycyjnie:


poniedziałek, 2 września 2019

|Schleichs| Bemol, Minerwa i Łusia - taka tam rodzinka

     Witajcie :D

Dzisiaj pierwszy dzień szkoły, co? :')
Nie martwcie się, jakoś sobie poradzicie :P Z tej okazji stary mem, który towarzyszył mi z tablicy korkowej od rozpoczęcia gimnazjum:



I piosenka ;)
https://youtu.be/0YEZiDtnbdA



A wracając do figurek - dzisiaj rodzinka świadcząca o mojej tolerancji i braku znajomości genetyki - dalmatyńczyk, dog niemiecki i ich dalmatyńczykowe dziecko xD
Swoją drogą, coś im się ze skalą zepsuło, dog jest mniejszy od dalmatyńczyka xD

 








Dalmatyńczyk Bemol. Naprawdę nie wiem, skąd mi się to imię wzięło (oczywiście nie miałam pojęcia co ten termin znaczy). Moja przyjaciółka kupiła sobie takiego samego i nazwała go B-dur żeby było tematycznie xD Chyba nawet byli braćmi, nie pamiętam...
Cóż, Bemol był po prostu przyjacielem Brutusa i zatroskanym mężem i ojcem. Kupiłam go dlatego, że mi się spodobał, nie odgrywał jakiejś wielkiej roli na farmie :')

Dog niemiecki Minerwa. Szczerze, nigdy nie byłam pewna czy ma na imię Minewra czy Minerwa (tak to jest jak się nie uważa przy czytaniu Harrego Pottera >.<). Razem z Bemolem tworzyła zatroskaną parkę troszczącą się o swoją jedynaczkę, Łucję (którą poznaliście już tu :P)

I Łucja, zwana najczęściej Łusią. Wyglądała mi na bardzo małego pieska, jeszcze trochę nieporadnego, wiec taka była. Jak młodsza siostra, której zawsze trzeba pilnować, bo jeszcze nie jest taka sprawna jak reszta i trzeba jej wszystko tłumaczyć, ale za to jest niesamowicie urocza :3

Łusia

     No cóż, na dzisiaj to chyba tyle :')
Wszystkie psiaki znalazły już nowy dom


środa, 28 sierpnia 2019

|Schleichs| Figaro i Dionizy

    Witajcie :D

Wiecie co? Uwielbiałam tę dwójkę :D
Byli najlepszymi przyjaciółmi i trzymali się razem, całą resztę mając w głębokim poważaniu tudzież gardząc nimi. W końcu byli wielkimi artystami, wrażliwymi duszami rozumiejącymi piękno, nie to co reszta!

W ich przypadku ,,wielki" to idealne określenie xD




*foch*

Dionizy (z jakiegoś powodu nazywany też Krychem) był niespełnionym aktorem, a jego największym marzeniem było zagranie Hamleta na deskach największych teatrów na świecie. Jak na konia wielkości średniego psa miał ogromny tupet. Nie miał zamiaru robić niczego, na co nie miał ochoty, w rozmowach prychał, parskał i ogólnie wyrażał swoją niechęć. Łatwo było oberwać jego małymi kopytami (co wbrew pozorom potrafiło zaboleć), a nic nie denerwowało go tak, jak naśmiewanie się z jego wzrostu albo siły (co niektóre kopane przez niego konie robiły, doprowadzając go do szewskiej pasji). W końcu duchem był od nich o wiele większy!
Co ciekawe, lubił dzieci i dla nich był w stanie przełknąć dumę. Dawał się im głaskać, targać za uszy, pozwalał nawet zaplatać sobie warkoczyki, wszystko ze stoickim spokojem :')





*ach, ten krajobraz...*

Jego bratnia artystyczna dusza, Figaro, też lubił teatr, ale zdecydowanie pewniej czuł się w poezji niż aktorstwie. Był trochę spokojniejszy niż Dyzio (swoją drogą, falabella nienawidził tego zdrobnienia xD), może dlatego że trochę większy (ponoć to kurduple są takie wojownicze). Zamyślony, wzdychał do swoich muz (i do kompana), pisał wiersze i popadał w rozpacz obserwując marność tego świata. I imprezował. W tym panowie byli świetni, oczywiście bawili się w swoim towarzystwie, bo któż inny by ich zrozumiał?

Jak tak o nich piszę to mi się Słowacki i Mickiewicz przypominają xD (Słowackiewicz życiem!)
Ci panowie koniowie mają chyba największy memiczny potencjał z mojego stadka xD


Wiecie co? Jakaś mnie taka nostalgia dopadła...
Co jak co, ale za nimi będę tęsknić... Miło uwiecznić ich chociaż w taki sposób

https://youtu.be/7jMlFXouPk8


piątek, 23 sierpnia 2019

|Schleichs| Brutus i Szarik


    Witajcie :D

Dzisiaj pora na jednego z moich ulubieńców i jego ojca ^^ W ogóle, w tamtym czasie oprócz wielkiej miłości do delfinów żywiłam też wielką miłość do psów husky xD Owocem tego był Szarik, który pojawił się w mojej kolekcji bardzo wcześnie, i Brutus. Planowałam też zakup suczki, ale albo nigdy nie było okazji, albo kupiła ją w końcu któraś z koleżanek (w co wątpię :P)



Szarik (dlatego że szary, nie od Czterech Pancernych xD) był stworzeniem niezwykle żywotnym i radosnym (jaki inny może być pies z wyciągniętą do zabawy łapą? xD). Kiedy tylko mógł, spędzał czas ze swoim najlepszym przyjacielem, goldenem Rufim

Ich wspólne ,,zdjęcie", które dostał na któreś mikołajki xD

Mieli nawet swoje własne, specjalne przywitanie, coś w rodzaju tańca który odprawiali, gdy się widzieli xD Nie pamiętam niestety jak wyglądał, wiem tylko że był na melodię La Cucaracha, a przynajmniej naszej jej interpretacji xD Nie pytajcie, serio xD


Z przewodnika po farmie. Podobny jak dwie krople wody xDDD


Generalnie takie radosne szare stworzenie wędrujące z biszkoptową kluską xD On był tym trochę bardziej rozgarniętym (co oczywiście nie oznacza, że był ogarnięty, oj nie xd).

Brutus z kolei (niektórzy twierdzą, że Cezar nigdy nie wypowiedział słów ,,I ty, Brutusie, przeciwko mnie", bo ich autorem był Szekspir :')) był po prostu ojcem xD Wbrew imieniu, które kojarzy się z brutalnością, był osobą przyjacielską i towarzyską (i nieogarniętą, w końcu jaki ojciec taki syn xD). Przyjaźnił się z rodziną Rufiego, trzynał sztamę też z Bemolem, którego niebawem poznacie :D  Chętnie ciągnął sanki i woził dzieciaki po farmie. Jego też bardzo lubiłam, ale chyba głównie dlatego, że był huskym, nie przez charakter xD


Przepraszam za jakość ;-;


Na dzisiaj to tyle odgania jakąś wredną muchę próbującą jej usiąść na ręce
Do... zobaczenia? xD




niedziela, 18 sierpnia 2019

|Schleichs| Właściciel tego burd... przybytku, Szybki Bill

  ...chociaż czasami miałam wrażenie, że to mieszkańcy farmy opiekowali się Billem, nie odwrotnie xD

    Witajcie :P
Dziś opowiem Wam o jedynym człowieku, który pojawił się w mojej kolekcji - Szybkim Billu (Wiedziałyście, że Bill to zdrobnienie od William? Ja nie ;-;) 


To ten mój Bill jakiś przystojniejszy =.=
Wybaczcie grafikę z neta ale nie mam innych zdjęć, a chwilowo nie jestem w stanie zrobić xd

Postać dosyć ciekawa (i średnio inteligentna): kowboj, który zaczął od konia i świni, a skończył na założeniu farmy oferującej noclegi i różne atrakcje xD Oczywiście pozował na groźnego (wiecie, pojedynki rozpoczynające się z wybiciem dwunastej na wieży ratusza, cisza, ten jeden toczony podmuchami stepowego wiatru krzaczek i te sprawy) a w rzeczywistości był ciamajdą o miękkim sercu, chcący uratować każde zwierze, nad którym znęcają się ludzie. Mieszkańcy farmy w większości go uwielbiali, właśnie za serce wkładane w opiekę. No, i co jak co, ale na koniach znał się jak mało kto :D Nie był bohaterem westernów, ale gdy nadeszło zagrożenie, to jemu Hekate, dumna jednorożec, pozwoliła usiąść na swoim grzbiecie, jako jedynemu z ludzi i elfów, by go ratować.
Świat Bayala akceptował bez zastrzeżeń, dając schronienie Raptorowi i Hekate. I znosząc humory Ophiry (i to nie tylko ze względu na jej mistrzowski bigos ( ͡° ͜ʖ ͡°) No dobra, podobała mu się po prostu xD)

Wiecie co znalazłam? Jasne, skąd macie wiedzieć xd
Informator o farmie Billa xD


To macie parę słów o Billu, od niego samego! xD

   Bill oczywiście u mnie zostaje, nie byłabym w stanie się go pozbyć xD Ale już wyposażenie do jazdy w stylu western poszło na aukcję :P



poniedziałek, 12 sierpnia 2019

|Schleichs| Strzała i Klara vel Clover


     Witajcie :D

  To tak jak obiecałam, lecimy z tematem. 
REISE REISE SEEMANN REISEEE
No :') Dzisiaj poopowiadam Wam trochę o Strzale i jego niespełnionej miłości, Klarze (którą potem przechrzciłam na Clover, pod wpływem lektury Folwarku Zwierzęcego zapewne :')

Wiecie co? Sprzedałam chwilę wcześniej Strzałę i właśnie sobie uświadomiłam, że chyba nie ma żadnego wspólnego zdjęcia ze swoim ,,panem", kowbojem Billem :c Trochę przykro...


Moje słoneczko :>
   
  Zacznijmy od Strzały, a co tam :P Imię oczywiście bardzo oryginalne, wzięło się od się od strzałki na pysku. Jego taneczny krok i poza (w końcu Tennessee Walker) sama nadała mu charakter - stał się niepoprawnym podrywaczem, próbującym zauroczyć każdą napotkaną klacz. Z jakim skutkiem to już inna sprawa xD 

Nie, Klara nigdy nie przyjęła jego zalotów xD


Szczególnie przystawiał się do Klary, cichej i pracowitej klaczy Clydesdale. Maurycy miał już swoje lata, więc ją Bill przygarnął, żeby pomagała mu w pracach polowych i ciągnęła wóz. To chyba najłagodniejszy z moich koni, stanowcza robiła się tylko gdy na horyzoncie pojawiał się Strzała xD





Co jeszcze Wam mogę powiedzieć... O, że Strzała był ulubionym wierzchowcem Billa i że panowie świetnie się dogadywali (bo obaj byli tak samo tępi)

To może po prostu wrzucę jakieś zdjęcia xD






Strzała już sprzedany, Klara cały czas czeka na nowy dom :>





edit:
Ze znalezionego informatora o farmie Billa xD















REISE, REISE
https://youtu.be/uD-qFQQGVNo
<3



piątek, 2 sierpnia 2019

|LPS| Efekty sprzątania - niespodzianka!

    Witajcie :D

Bez zbędnego przedłużania, robiłam dzisiaj kolejne gruntowne porządki (jakoś tak lubię sprzątać xD) i znalazłam trochę rzeczy, które mnie się nie przydadzą, a szkoda wyrzucić. Nic wielkiego, wzięły się z tego, że jestem chomikiem :')
   Jeśli chcecie przygarnąć, napiszcie, wszystko w cenie najtańszego listu :')

dwie ,,gazetki", tu tylko trochę rozłożone

naklejka ze słodką owieczką :3

tekturowe petki xD

ozdoby na choinkę z kalendarza adwentowego

Żaba z któregoś zestawu :')
     Piszcie śmiało! :D

czwartek, 1 sierpnia 2019

|Schleichs| |LPS| Żyję, żyję :')


     Witajcie :D

No, to trochę mnie tu nie było... :') Sporo się w tym czasie zmieniło (także moja nazwa, więc się nie zdziwcie xD) Z moich figurek zostały tylko te, których szkoda mi było sprzedać, z petków tylko jakieś niedobitki, których nikt nie chce. No, i małpka bez ogonka :') A, i jacyś Lego dżentelmeni - wiking od siedmiu boleści i wilkołak xD



Tak, ripstika też się pozbywam xD


    Stwierdziłam, że pora dokończyć dzieło i postaram się w najbliższym czasie opowiedzieć Wam o reszcie figurek, a potem... Cóż, zobaczymy :') Na razie trzeba skończyć, co się zaczęło.


     
I Xboxa 360 też, z całym dobrodziejstwem inwentarza :')




    Właśnie, małpka bez ogonka... Chciałabym zrobić z niej customa, ale jakoś nie mam pomysłu... Jakieś sugestie? Myślałam o Wukongu z LoLa, ale to chyba nie to...
Petek to Monkey #501, jeśli macie jakiś pomysł, czym mogłaby się stać, piszcie! :D


    Cóż... Jak na razie to tyle :D Nie myślcie, że o Was zapomniałam, regularnie wchodzę na Wasze blogi, tylko tak po cichu... ;) I zepsuły mi się powiadomienia o komentarzach, więc się nie dziwcie, że odpisuję po pół roku ;-; Przepraszam, spróbuję coś z tym zrobić.

    Miłego dnia!
~Trochę Wyrosłam tym razem jako Hellga





niedziela, 5 maja 2019

Trochę wymądrzania się na temat liceum

     Witajcie :D

     Tak, trochę mnie tu nie było... I raczej się to nie zmieni, piszę ,,z potrzeby serca", że tak powiem :')
Już po egzaminie gimnazjalnym, jutro zaczynają się matury... Większość z Was stoi pewnie teraz przed wyborem szkoły i profilu. Ja mam to już za sobą (i to trochę :')), więc postanowiłam się powymądrzać :P Czytajcie, uczcie się na cudzych błędach bo to zawsze mniej boli niż nauka na własnych xD Jak się spodoba, możecie podesłać znajomym z podobnym problemem, może akurat im w czymś pomogę.




     Sprawa pierwsza - ,,wszyscy już wiedzą a ja jeszcze nie"

Nie wiem, czy Wy też tak macie, ale ja byłam przekonana, że tylko ja jestem sierotą bez pomysłu na siebie, a reszta już od końca egzaminów/pierwszej klasy gimnazjum/podstawówki/urodzenia wiedzą, co chcą w życiu robić. Posłuchajcie - oto największy bullshit, jaki można wymyślić. Owszem, zdarzają się ludzie o tak sprecyzowanych zainteresowaniach, że od razu wiedzą, czego chcą (i naprawdę Wam zazdroszczę, jeśli do nich należycie) ale znakomita większość nie ma pojęcia, co ma ze sobą w życiu zrobić. Nie nakręcajcie się, nie patrzcie na innych. Róbcie swoje.



     Sprawa druga - wybór liceum i profilu to nie ślub, decyzję zawsze można zmienić.

Zawsze lepiej zmienić kiepską decyzję niż się męczyć przez trzy lata. Nie martwcie się, jeśli coś pójdzie nie tak, zawsze można zmienić profil, a w razie potrzeby i szkołę. Moja koleżanka chodziła w sumie do trzech liceów - po przeprowadzce wybrała pierwsze lepsze, ale spotkała mnie (he he) i dowiedziawszy się, do jak wspaniałej szkoły chodzę przepisała się tam i gdy z nią rozmawiam dziękuje mi na kolanach  stwierdza, że udało jej się znaleźć swoje towarzystwo i jest bardzo zadowolona.
Na dodatek (nie wiem, jak to jest w innych liceach) ale w tym, do którego ja chodziłam jest możliwość zmiany rozszerzeń. Tak po prostu. Jeśli stwierdzi się, że jednak poszło się na mat-geo za geografią a matmy się nienawidzi, zawsze można ją wymienić na inny przedmiot, taką fizykę na przykład. Znam humany, które robiły sobie pol-biol i były bardzo zadowolone :') Oczywiście taka impreza nie dotyczyła biol-chemów (biolchemowi zawsze wiatr w oczy...) i trzecioklasistów, bo to tak jakby musztarda po obiedzie :P



     Sprawa trzecia - trochę gderania o rozszerzeniach

Rozszerzenia jakie są, każdy widzi. No właśnie sęk w tym, że nie bardzo. Na papierze wszystko wygląda trochę inaczej niż potem okazuje się być w rzeczywistości. Ciocia Trochę Wyrosłam podzieli się z Wami teraz mądrością na temat profili (profilów? Profesjonalizm poszedł się je... chędorzyć za krzakiem), jakie były u niej w szkole.

 - human - siedlisko wszelakiej rozpusty, Sodomia i Gomoria, grupa ludzi, których da się rozpoznać z kilometra. No dobra, żartuję. Ale tylko trochę 
Jeśli czujesz w sobie miłość do słowa pisanego, fotografii, malarstwa, wierszoklectwa, rysunku, rzeźby, śpiewu, rzępolenia na instrumencie muzycznym (nerwy się nie liczą) etc. etc, jesteś bardziej na bieżąco z informacjami ze świata albo bez zająknięcia wymieniasz przywódców powstania Machabeuszów, albo po prostu masz duszę trochę bardziej wrażliwą na świat niż Twoje otoczenie - zapraszam. Na humanie znajdziesz ludzi, którzy będą dzielić Twoje zainteresowania, z którymi porozmawiasz o swoich pasjach, poczujesz się zrozumiany, doceniony i odnajdziesz ludzi tak samo zjeb... drugą rodzinę (a równocześnie ludzi, którzy dotrzymają Ci tempa w piciu, a w razie potrzeby potrzymają włosy). Human może jakoś szczególnie nie uczy życia, ale uczy dużej odporności psychicznej (czyt. wywalenia na wszystko) i daje poczucie przynależności i wolności.
A, bardzo Was proszę - nie idźcie na humana, żeby uciec przed matmą. Bardzo zła taktyka.

- mat-fiz - polecam osobom z umysłem ścisłym i prawdziwym humanistom (nie pytajcie). Aby odnaleźć się na mat-fizie wymagane są koszule w kratkę i spora kolekcja kostek Rubika, najlepiej 2x2 i od 5x5 wzywż, do tego jakieś mirror cube'y, Rubik twisty, no i tak dalej, już kończę. Z moich obserwacji wynika, że na mat-fizie przeważają chłopaki, jest to środowisko wybitnie nerdowsko-geekowskie i raczej zgrane i hermetyczne. Więcej nie powiem, bo nie mam w zwyczaju wypowiadać się na tematy, o których nie mam pojęcia :')

- mat-geo - z tego powodu o mat-geo będzie niewiele. Profil mniej ścisły, raczej uniwersalny (szczególnie mat-geo-ang). Daje jakiekolwiek pojęcie o świecie i podstawy do nazywania się ścisłowcem.

biol-chem - wisienka na torcie. Profil wybierany zarówno przez przyszłych lekarzy, ścisłowców niezainteresowanych matmą i humanów wstydzących się tego, kim są tudzież uciekających przed pracą w znanej sieci fast-foodowej (wiem, że strasznie cisnę po humanach, ale to dlatego, że sama nim jestem, ale poszłam na biol-chem więc mogę się z nich śmiać ;)).
Wszystko, co słyszeliście o tym profilu jest prawdą. Każdy mem o depresji, siedzeniu do czwartej nad ranem nad biologią, przydatności większości zdobywanej tu wiedzy.
Polecam, Trochę Wyrosłam.
Nie będę ukrywać, jest to profil ciężki. Szłam na niego z nastawieniem, że jakoś to będzie, bo przecież zawsze miałam dobre oceny, nie może być przecież tak źle...
Memy z Schopenhauerem i bio-chemiczne suchary. Oto co mnie trzymało przy życiu przez dwa lata rozszerzeń.
Nie zrozumcie mnie źle, nie zniechęcam do zostania biolchemem, po prostu ostrzegam, że moim zdaniem jest to najtrudniejszy z profili. Biologia wymaga masy czasu i beznadziejnego ,,wkuwania", chemii trzeba poświęcić kolejną masę czasu żeby wszystko zrozumieć, szczególnie jak trafi Wam się gorsza nauczycielka. Do tego dochodzi presja, bo przecież ,,biolchemy są takie pracowite i mądre", a żeby dostać się na jakiś sensowny kierunek trzeba zdać biologię i chemię na co najmniej 80% (medycyna wymaga ~90%). Jeśli pójdziesz na biol-chem, spotkasz tam innych masochistów śmiejących się z nieśmiesznych żartów i rozpaczających ile zostało im do nauki. Nie zdziw się, gdy zamiast pójść gdzieś ze znajomymi wybierzesz wieczór ze zbiorkiem Pazdry albo randkę z podręcznikiem do biologi.
   Spokojnie, na studiach będzie gorzej.
I wszyscy będą uważać, że chcesz iść na medycynę nawet jeśli wybierasz się na chemię przemysłową na polibudę, w końcu jesteś biolchemem...


    O, a znacie ten żart?
Co powie human z profilu prawniczego jak każecie mu się nauczyć książki telefonicznej na pamięć?
- Książka telefoniczna? No dobra...
A co powie biolchem?
- Na kiedy to?
*kurtyna*



     Mam nadzieję, że komuś się te moje wypociny przydadzą :')
Nie panikujcie, tylu ludzi przed Wami było w tej sytuacji, każdy jakoś przeżył (nawet ja), więc tak źle nie jest :P


czwartek, 3 stycznia 2019

Święta, Nowy Rok i w ogóle :')


     Witajcie :D

     Oczywiście nie było kiedy złożyć Wam wszystkim życzeń, więc zrobię to teraz xD Jak to mawiają - niech nowy rok będzie lepszy niż poprzedni, ale gorszy niż następny ;)

W ramach przeprosin i małych wspomnień - sesja zrobiona przeze mnie prawie rok temu (kiedy to zleciało... :')) Oczywiście przepraszam za jakość (zdjęcia, które Wy dodajecie skutecznie potrafią uświadomić własny brak umiejętności xD)

     A tak swoją drogą - myszy już dawno ze mną nie ma :P


















      Jeśli macie chwilę, zajrzyjcie na moje Allegro i OLX, dodałam parę ciekawych rzeczy :D
Najlepszego, radźcie sobie jakoś w tym nowym roku i do... napisania? xD



środa, 14 listopada 2018

|Schleichs| Ophira



      Witajcie

Właśnie sprzedałam swoją pierwszą figurkę. I wiecie co? Jakoś się nie cieszę... :')




Ophira... Moja pierwsza i jedyna elfka cienia. Z tego co pamiętam, nigdy nie miałam w planie jej kupować, zanim nie zobaczyłam jej w sklepie. Miała w sobie to coś...
(Oczywiście zdjęcie tego nie oddaje -.-)
Mojej przyjaciółce długo było przykro, że to ja ją kupiłam (w przypadku elfów powtórki raczej nie wchodziły w grę), to głównie ona wymyśliła Ophirze charakter i osobowość.
Tak, złośliwa i wiecznie ironiczna Ophira, niechętna do pomocy komukolwiek. Miała jednak jedną, zabawną cechę - lubiła gotować. Przy kuchni jej sarkazm topniał, robiła się bardziej ludzka. Nigdy by się do tego nie przyznała, ale sprawiało jej przyjemność gotowanie dla innych, lubiła pochwały.
Słynęła z najlepszego bigosu na całym świecie (serio, nie mam bladego pojęcia dlaczego akurat bigos xD)
Jej magia łączyła się z muzyką. Zauważyłyśmy, że każdy elf z Bayala ma wisiorek na szyi i uznałyśmy, że dostaje go podczas ceremonii odkrywania swojej mocy, których nie potrafi bez niego używać. Ophiry nie przedstawiał nic konkretnego ale tak jakoś wyszło, że połączyłyśmy ją z muzyką.

Ech, żegnaj Ophiro...






Tak jakoś mi się z nią teraz skojarzyło xD Humorystyczny akcencik, żeby nie było tak ponuro